Energia z wiatraków i paneli słonecznych raz jest w dużych ilościach, a raz nie ma jej w ogóle, wszystko zależy od okoliczności pogodowych. Dlatego musi być czymś stabilizowana. I właśnie Enea poinformowała o wygranej aukcji, w której oferuje gotowość. Podała też, ile na tej gotowości zarobi.
W tym roku 21 stycznia energetyka odnawialna dała w Polsce zaledwie 7,3 proc. energii, a 29 czerwca 50,7 proc. W lipcu i sierpniu było to dziennie średnio jedna trzecia energii w systemie, ale produkcja oscylowała od 23 do 45 proc. W ubiegłym roku w najgorszym dla OZE dniu 12 listopada łączny udział OZE wyniósł zaledwie 2,4 proc.
Mocy wiatraków i paneli fotowoltaicznych systematycznie jednak przybywa, więc rozchwianie będzie jeszcze rosło. W rezultacie na dni, w których produkują za dużo PSE zarządza blokadę części mocy wiatraków czy paneli, a na dni, w których produkują one za mało, bo za mało wieje i za mało świeci, potrzebne jest rezerwa. Najlepsze do tego są elektrownie gazowe, które mają względnie krótki czas uruchamiania i wygaszania, ale też elektrownie jądrowe.
Enea, która dysponuje na razie tylko elektrowniami na węgiel kamienny wydobywany w Bogdance, podała jednak w czwartek informację o zakontraktowaniu mocy na aukcji rynku mocy na 2026 r. Enea zakontraktowała na rok dostaw 2026 łącznie nie mniej niż 1761 MW obowiązku mocowego dla jednostek grupy - podała spółka w komunikacie.