Serwis informacyjny NSZZ Solidarność ENEA Gorzów Wlkp. - Czwartek, 05 Listopad 2026r.
Drukuj

W wielu miastach w Polsce, w tym także w Gorzowie Wlkp., odbyły się protesty przeciwko planom demoralizacji i seksualizacji dzieci w polskich szkołach przez lewackich urzędników Ministerstwa Edukacji. W Gorzowie Wlkp. w proteście na Starym Rynku, wzięło udział kilkaset osób.

„Jedyną rzeczą potrzebną złu do zwycięstwa jest bierność dobrych ludzi”. Nie jesteśmy bierni.

Dlaczego protestowaliśmy:

Rząd Donalda Tuska przedstawił radykalny projekt obowiązkowej, szkolnej edukacji seksualnej. Ministerstwo Edukacji Barbary Nowackiej opublikowało podstawy programowe nowego przedmiotu szkolnego – „edukacji zdrowotnej”. Pod tak niewinną nazwą tylnymi drzwiami próbuje się  wprowadzić  deprawację i seksualizację na skalę, jakiej dotąd jeszcze w Polsce nie było.

Od IV klasy podstawówki dzieci mają być nauczane, że masturbacja to „norma medyczna”, praktykowanie homoseksualizmu niczym nie różni się od współżycia małżeńskiego, a aborcja jest zwykłym świadczeniem zdrowotnym. Dzieci mają być też pouczane o możliwości okaleczania własnych narządów płciowych w ramach tzw. tranzycji i zmiany płci, bo tak jak istnieją różne orientacje seksualne, tak też rozróżnić możemy „tożsamości płciowe”: „transpłciową” i „cispłciową”.

Udział dzieci w tych zajęciach od września 2025 r. ma być  obowiązkowy, a wedle zapowiedzi ministerstwa, zaliczenie wulgarnych treści edukacji seksualnej będzie warunkiem promocji do następnej klasy. Dotyczy to szkół publicznych, prywatnych, społecznych, w tym szkół katolickich. A także dzieci w edukacji domowej. Likwidacji ma ulec przy okazji nieobowiązkowy przedmiot Wychowanie do Życia w Rodzinie, od lat atakowany przez genderystów za skupienie na relacjach miłości i odpowiedzialności.

Nowy przedmiot w wielu miejscach łamie polskie prawo – na czele z Konstytucją RP, która w art. 48 i 53 przyznaje rodzicom prawo do religijnego i moralnego wychowania i nauczania dzieci.

Konstytucja RP Art.48  Zasada ochrony władzy rodzicielskiej

1. Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania.
2. Ograniczenie lub pozbawienie praw rodzicielskich może nastąpić tylko w przypadkach określonych w ustawie i tylko na podstawie prawomocnego orzeczenia sądu.

Konstytucja RP Art. 53. Zasada wolności sumienia

1. Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii.
2. Wolność religii obejmuje wolność wyznawania lub przyjmowania religii według własnego wyboru oraz uzewnętrzniania indywidualnie lub z innymi, publicznie lub prywatnie, swojej religii przez uprawianie kultu, modlitwę, uczestniczenie w obrzędach, praktykowanie i nauczanie. Wolność religii obejmuje także posiadanie świątyń i innych miejsc kultu w zależności od potrzeb ludzi wierzących oraz prawo osób do korzystania z pomocy religijnej tam, gdzie się znajdują.
3. Rodzice mają prawo do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami. Przepis art. 48 zasada ochrony władzy rodzicielskiej ust. 1 stosuje się odpowiednio.

4. Religia kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji prawnej może być przedmiotem nauczania w szkole, przy czym nie może być naruszona wolność sumienia i religii innych osób.
5. Wolność uzewnętrzniania religii może być ograniczona jedynie w drodze ustawy i tylko wtedy, gdy jest to konieczne do ochrony bezpieczeństwa państwa, porządku publicznego, zdrowia, moralności lub wolności i praw innych osób.
6. Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych.
7. Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania.

Zwykłym rozporządzeniem ministerstwa łamie się konstytucję !!!

To pogwałcenie praw rodziców – Ministerstwo wkracza w najbardziej intymną sferę wychowawczą, próbując narzucić treści sprzeczne z tymi wyznawanymi przez rodziców.

Efektem wprowadzenia do polskich szkół „edukacji zdrowotnej” w obecnej formie będzie również coraz mniej zawieranych małżeństw, coraz więcej krótkotrwałych związków nieformalnych bez wzajemnych zobowiązań, coraz więcej rozwodów, coraz mniej urodzonych dzieci, coraz więcej dzieci dorastających poza kontekstem stabilnej, kochającej się rodziny.

Zaproponowany przez MEN przedmiot to bomba z opóźnionym zapłonem. To nie edukacja zdrowotna, to seksualna i obyczajowa indoktrynacja!!!

Więcej zdjęć z naszego FB


 

 


Wiadomość tą wyświetlono 1530 razy.