Dodano: 18 Maj 2021r. 15:30

17 maja 2021 r. po południu, w wyniku zadziałania zabezpieczeń na stacji rozdzielczej w Rogowcu pod Bełchatowem, należącej do Polskich Sieci Elektroenergetycznych, nastąpiło awaryjne wyłączenie 10 bloków energetycznych w Elektrowni Bełchatów o łącznej mocy około 3900 MW.
W nocy z 17-18 maja 2021 r. przywrócono działanie 6 bloków energetycznych nr 3, 4, 5, 9, 10, 11. Bez zakłóceń energię elektryczną produkował też blok o najwyższej mocy, który podłączony jest do stacji Trębaczew pod Działoszynem.
Obecnie na terenie elektrowni łącznie pracuje już osiem bloków energetycznych. Zespół specjalistów cały czas pracuje w elektrowni nad przywróceniem do działania wszystkich wyłączonych awaryjnie bloków energetycznych.
Jak zapewniła rzeczniczka Polskich Sieci Elektroenergetycznych Beata Jarosz-Dziekanowska, krajowy system energetyczny pracuje stabilne. "Nie są przewidywane żadne braki. Jako operator systemu mamy rezerwę, która jest wymagana i możemy korzystać z importu awaryjnego" – zaznaczyła.
Elektrownia Bełchatów jest największym dostawcą energii elektrycznej w Polsce. Produkuje ponad 20 proc. krajowej energii. Trafia ona do 11,5 mln gospodarstw domowych. Moc pracujących na terenie elektrowni bloków wynosi 5298 MW.

W ocenie Janusza Steinhoffa, byłego wicepremiera, ministra gospodarki i eksperta rynku energetycznego, awaria w Bełchatowie to sygnał ostrzegawczy dla polskiej energetyki.
"Od dawna powtarzam, że musimy więcej inwestować w sieci przesyłowe i dystrybucyjne. Ostatnio te prace przyspieszyły, jednak nie ma co spoczywać na laurach. Cały nasz system energetyczny wymaga głębokiej przebudowy i to tempo musi być naprawdę dynamiczne. Nie ma czasu do stracenia, bo to największe wyzwanie dla całej gospodarki. Za opóźnienia w modernizacji zapłacą firmy utratą konkurencyjności na globalnych rynkach i odbiorcy indywidualni w wyższych rachunkach" - mówi Steinhoff.
Skąd brać na to pieniądze? W polskim systemie wysokość opłat przesyłowych i dystrybucyjnych określa Urząd Regulacji Energetyki. Urząd analizuje tzw. koszty uzasadnione, przedstawiane przez producentów i największego państwowego operatora sieci - Polskie Sieci Energetyczne.
Rachunki w górę
URE z jednej strony musi mieć w polu widzenia konsumenta, który płaci za to w swoich rachunkach, ale musi uwzględniać potrzeby inwestycyjne. Czy w związku z awarią należy się spodziewać, że rachunki pójdą w górę, bo potrzeba modernizacyjna dała o sobie znać w tak gwałtowny sposób?
" Oczywiście, że rachunki będą rosły, bo rosną cały czas koszty wytwarzania energii z węgla (w Polsce to 70 proc. całkowitej energii) przez opłaty za emisję CO2. Te potężne pieniądze spowodowały przecież dwukrotny wzrost kosztów przez ostatnie 4 lata. Za to płacą i jeszcze zapłacą konsumenci. Do tego jeszcze trzeba doliczyć modernizację sieci. Nie da się tego uniknąć. Czeka nas bardzo trudny czas, jeśli chodzi o zaopatrywanie w energię elektryczną" - podsumowuje Steinhoff.
W ocenie Remigiusza Nowakowskiego, byłego prezesa Tauron Polska Energia, obecnego prezesa Dolnośląskiego Instytutu Studiów Energetycznych, awaria w Bełchatowie to dopiero zapowiedź poważniejszych problemów.

Wiadomość tą wyświetlono 2198 razy.
