Serwis informacyjny NSZZ Solidarność ENEA Gorzów Wlkp. - Środa, 15 Lipiec 2020r.
Drukuj
17.04.2010-Uroczystości żałobne w Warszawie.
Dodano: 19 Kwiecień 2010r. 09:59

 

Ponad 100 tys. osób uczestniczyło w sobotnich uroczystościach żałobnych ku czci 96 ofiar katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem, zorganizowanych na warszawskim pl. Piłsudskiego. Tysiące osób towarzyszyło też przejazdowi konduktu z trumnami prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego żony Marii z Pałacu Prezydenckiego do archikatedry św. Jana na Starówce. Na placu Piłsudskiego warszawiacy i ci, którzy zjechali się tu z całej Polski.

Naszą Komisję Podzakładową  na uroczystościach żałobnych reprezentował poczet sztandarowy: K. Gonerski, M. Kepiszak, Z. Mińczuk oraz członkowie KP: M. Pluciński, T. Plucińska, C. Stachowiak, K. Ruszczak, A. Waraksa.

 O godz. 8.56 - dokładnie tydzień po katastrofie prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem - w całym kraju zawyły syreny alarmowe, a w kościołach biły dzwony. Syreny odezwały się także w południe, kiedy na pl. Piłsudskiego rozpoczęły się państwowe uroczystości żałobne.

Na placu ustawiono podium, na którym stanął biały krzyż. Po jego obu stronach, na czarnym płóciennym ekranie, umieszczono w porządku alfabetycznym, w trzech rzędach, zdjęcia 96 ofiar katastrofy. Zdjęcia pary prezydenckiej - Lecha i Marii Kaczyńskich - otoczone były biało-czerwoną obwódką. Przed podium ułożono wielobarwny kobierzec z kwiatów. Wszystkie flagi na pl. Piłsudskiego opuszczone zostały do połowy masztów.

Łamiącym się głosem, z trudem powstrzymując łzy, szef gabinetu prezydenta Maciej Łopiński wspominał, że Lech Kaczyński 10 kwietnia był tak jak każdego innego dnia na służbie Rzeczypospolitej; zmierzał do Katynia, aby oddać hołd ofiarom ludobójczego mordu sprzed 70 lat. Na tej drodze dosięgła go tragiczna śmierć. "Leszku, Leszku, słowa: +patriotyzm, pamięć historyczna, polska tożsamość+ nie były dla Ciebie pustymi dźwiękami" - mówił Łopiński. Zwrócił się też z osobistymi słowami do żony prezydenta, która też zginęła pod Smoleńskiem: "Marylko, promieniowałaś ciepłem nie tylko na rodzinę, na nas wszystkich. Marylko, znałem Cię tyle lat, zawsze podziwiałem twoją mądrość, takt, niezależność poglądów". Podkreślił, że Rzeczpospolita delegowała do Katynia swoich najlepszych przedstawicieli. "Zginęliście na posterunku. Nie ma słów, żeby wypowiedzieć swój żal i ból".

Trzy salwy karabinowe, oddane dla uczczenia 96 ofiar katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem, zakończyły państwowe uroczystości żałobne.

Następnie na pl. Piłsudskiego rozpoczęła się uroczysta msza święta w intencji ofiar. "Polska tragedia zjednoczyła nas Polaków i ludzi na całym świecie" - powiedział metropolita warszawski, abp Kazimierz Nycz. Mszę miał celebrować kardynał Sodano, wysłannik papieża Benedykta XVI, nie dotarł on jednak do Warszawy z powodu zamknięcia przestrzeni powietrznej. Jego homilię podczas uroczystej mszy św. na pl. Piłsudskiego odczytał nuncjusz apostolski w Polsce abp Józef Kowalczyk.

Wieczorem, w uroczystym kondukcie, z Pałacu Prezydenckiego - który był domem Marii i Lecha Kaczyńskich przez niemal pięć lat - do warszawskiej archikatedry odprowadziła parę prezydencką najbliższa rodzina, duchowieństwo, przedstawiciele wojska i tłumy Polaków zgromadzone na trasie przejazdu. Trumny Pary Prezydenckiej  umieszczono na armatnich lawetach. Ten przywilej przysługuje prezydentowi jako zwierzchnikowi polskich sił zbrojnych. Dzwoniły dzwony warszawskich kościołów, grała wojskowa orkiestra. Kondukt poprzedzała wojskowa asysta honorowa na koniach. Zgromadzeni na trasie przejazdu ludzie rzucali na trumnę kwiaty.

O godz. 18 w katedrze odprawiono mszę świętą w intencji Lecha i Marii Kaczyńskich. "Po śmierci Lech Kaczyński zdobył szacunek nawet tych, którzy za życia nie zawsze podzielali jego poglądy. (...) Wszyscy znaliśmy pana prezydenta Lecha Kaczyńskiego jako oddanego syna naszej ojczyzny, jako wielkiego Polaka i gorącego patriotę. Jednak dopiero po tragicznej śmierci ukazuje się przed światem cały wymiar jego wielkości, człowieka i męża stanu" - mówił w homilii prymas Polski abp Henryk Muszyński.

Po zakończeniu mszy rozpoczęło się całonocne czuwanie modlitewne przy trumnach prezydenckiej pary. W niedzielę zostały one przewiezione samolotem do Krakowa, gdzie spoczeły na Wawelu.

Więcej zdjęć -Galeria zdjęć -Historyczne.

 

 


Wiadomość tą wyświetlono 2020 razy.