Serwis informacyjny NSZZ Solidarność ENEA Odział Gorzów Wlkp. - Wtorek, 25 Wrzesień 2018r.
Drukuj

36 lat temu sowiecki generał Jaruzelski wypowiedział wojnę Narodowi i wprowadził stan wojenny.

W intencji Ojczyzny i ofiar stanu wojennego w Kościele p.w. Św. Stanisława Kostki i Św. Antoniego z Padwy w Gorzowie Wlkp. odprawiona została  Msza Święta. Liturgii przewodniczył kapelan gorzowskiej „Solidarności” ks. Andrzej Szkudlarek.

Jak podkreślił pierwszy raz Msza w intencji ofiar stanu wojennego była odprawiona nie w Katedrze (Katedra po pożarze z 1.07.2017 r. nadal jest zamknięta). Podczas kazania kapelan przypomniał wiele faktów z tragicznego okresu stanu wojennego:

 

„Opór przeciw samozwańczej, nawet w świetle prawa PRL-u władzy stanu wojennego był najsilniejszy w wielu miastach Polski. Obok Gdańska, Warszawy, Wrocławia, Katowic wymieniano często Gorzów Wlkp. Byliśmy w czołówce. Wielu z nas pamięta, w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 r. internowano z naszego regionu ok. 80 osób powiązanych ze strukturami "Solidarności" „- mówił w kazaniu ks. Andrzej Szkudlarek. Wspominał, jak w wieczorem 13 grudnia przyjmował na przechowanie "Solidarnościowe" sztandary z gorzowskich zakładów. Po 36 latach sztandary przypomniały minione wydarzenia pomimo, że wiele zakładów, m.in.: Ursus, Stilon, Silwana, Przemysłówka, WSS Społem zostało zlikwidowanych. Zwracając uwagę na zaangażowanie robotników i ogromną odwagę, ks. Szkudlarek opowiedział przeżycia uczestniczki brutalnej pacyfikacji strajku w Gorzowskim Ursusie: „Bezbronnym robotnikom oddziały MO zorganizowały "ścieżkę zdrowia". Szpaler uzbrojonych w gumowe pałki funkcjonariuszy bił ludzi biegnących po rozrzuconych oponach. Kobieta opowiadała, że po paru krokach potknęła się na oponach, próbowała się podnieść, milicjanci bili ją po całym ciele i kopali. Po latach okazało się, że "ścieżka zdrowia" była oddolną inicjatywą gorzowskich funkcjonariuszy MO…”

„W grudniową noc w sposób gwałtowny i bolesny został zadany cios, rana, która powiedzmy szczerze, krwawi do dzisiaj, ale nie była to rana śmiertelna. Nie można zadać rany śmiertelnej, temu co jest nieśmiertelne. Nie można uśmiercić nadziei, a "Solidarność" była i jest nadzieją milionów Polaków. Nadzieją tym silniejszą o ile zespoloną z Bogiem przez ofiarę i modlitwę” - mówił ksiądz kapelan.

Na zakończenie Mszy wszyscy odśpiewali „BOŻE, COŚ POLSKĘ” i „Mury” Jacka Kaczmarskiego

Po Mszy jej uczestnicy w asyście 11 Pocztów Sztandarowych przemaszerowali Pod Katedrę pod Biały Krzyż Solidarności.

Uczestnicy wydarzeń z 13.12.1981 r. w krótkich wystąpieniach na podstawie własnych doświadczeń przypomnieli zebranym czym był stan wojenny w Polsce i Gorzowie Wlkp. Na zakończenie złożono wieńce, wiązanki , zapalono znicze i odśpiewano „Jeszcze Polska nie zginęła”.

Wcześniejsze rocznice

Relacja TVP 3 Gorzów

Jaruzelski Kiszczak

 


 

 

 


Wiadomość tą wyświetlono 750 razy.