Serwis informacyjny NSZZ Solidarność ENEA Gorzów Wlkp. - Niedziela, 25 Sierpień 2019r.
Drukuj

Ok. 700 osób pikietowało 9 września przed siedzibą zarządu spółki Lidl Polska w Tarnowie Podgórnym. Wsród protestujących były delegacje z 17 Zarządów Regionów , w tym i Gorzowskiego. Po bojkotowaniu sieci Lidl , pikietach przed sklepami i blokadami kas , była to już kolejna akcja NZZZ Solidarność.  Domagamy się  poprawy warunków pracy w sklepach i centrach dystrybucyjnych należących do tej sieci handlowej oraz przywrócenia do pracy zwolnionych działaczy związkowych. Dotychczasowe próby skłonienia tego pracodawcy do rozpoczęcia dialogu społecznego nie przyniosły skutku dlatego dalej protestujemy i będziemy protestować do skutku.

Podczas trwania akcji protestacyjnej szef handlowej Solidarności Alfred Bujara mówił m.in. o podwójnych standardach traktowania pracowników w sieciach Lidl. Przekonywał, że w Niemczech skąd pochodzi ta sieć są oni traktowani nieporównywalnie lepiej niż w Polsce. - Stosunek kosztów osobowych do obrotów sklepów jest u nas ok. 3 razy mniejszy, niż w Niemczech. Polscy pracownicy przynoszą koncernowi gigantyczne zyski, ale ich wynagrodzenia są kilkakrotnie niższe od tych w Niemczech. Z kolei ceny wielu produktów w sklepach u nas i na Zachodzie są porównywalne.

Podczas pikiety protestujący wręczyli przedstawicielom zarządu spółki petycję z postulatami

Konflikt w Lidlu trwa od wielu miesięcy. W styczniu ubiegłego roku pracownicy tej sieci założyli organizację związkową Solidarności. Kierownictwo Lidla od samego początku unikało rzeczywistego dialogu ze stroną społeczną, a wszelkie skargi i propozycje pracowników zrzeszonych w NSZZ Solidarność były ignorowane. W grudniu 2013 roku przewodnicząca zakładowej organizacji związkowej w Lidl Polska Justyna Chrapowicz i jej zastępca Artur Szuszkiewicz otrzymali wypowiedzenia z pracy.

Jednym z postulatów Solidarności w Lidl jest również zwiększenie stanu zatrudnienia. Jak podkreślają związkowcy pracowników w sklepach i centrach dystrybucyjnych jest za mało, a zakres ich obowiązków jest stale poszerzany. - Pracownik musi robić wszystko na raz. M.in. obsługiwać klientów na kasie, układać towar na półkach, uzupełniać braki, a w międzyczasie wypiekać pieczywo w sklepowym piecu.

Pracownicy Lidla skarżą się również na to, że są zatrudniani na czas określony i w niepełnym wymiarze godzin. - Podczas naszych wcześniejszych protestów, Lid chwalił się, że podniósł płace w swoich sklepach i teraz na „dzień dobry” pracownik zarabia tam ponad 2 tys. brutto. Co z tego skoro pracownicy są zatrudniani na niepełny etat i zamiast tych 2 tys. dostają np. 1300 zł brutto - wskazuje Alfred Bujara.

Do końca września trwać będzie internetowa kampania Solidarności i Uni Global, światowej federacji związków zawodowych zrzeszających m.in. pracowników handlu. Polega ona na wysyłaniu drogą elektroniczną petycji w sprawie sytuacji w polskich sklepach Lidl do centrali sieci w Niemczech. Wziąć udział w akcji można za pośrednictwem specjalnej strony internetowej www.labourstartcampaings.net.

Poprzyj protest

Wcześniejsze protesty LIDL

Więcej zdjęć z tego i innych protestów.

 

 

 


Wiadomość tą wyświetlono 1516 razy.